Ebru

   Idziesz rano ulicą. Jest pięć minut po ósmej. Mijasz zwykłą dziewczynę w ciasno związanych blond włosach, kolorowych spodniach i słuchawkach. Odpisuje na smsa. Ma pomalowane paznokcie i starannie wytuszowane rzęsy. Rano zajęło jej to pewnie około kwadrans.Właśnie spogląda na biały zegarek. Lekcje zaczęły się już kilka minut temu, ale ona skręca jeszcze do pobliskiego sklepu, aby kupić doładowanie i drożdżówkę.
Prawdopodobnie wcale nie zwrócisz na nią uwagi. Tą dziewczyną jestem właśnie ja – Ebru.
     Około południa przechodzisz obok mojej szkoły.
Dopiero dzwonek skończył oznajmiać przerwę, a ja już wybiega na dwór trzymając w rękach kilka, dopiero wypożyczonych książek. Większość ma tytuły w języku rosyjskim. Zaraz za mną podąża grupa chłopaków. O dziwo, wolę towarzystwo płci przeciwnej. Uważam, że są mniej skomplikowani. Nie łączy nas nic więcej prócz przyjaźni. Siadamy na ławce, głośno się śmiejemy i palimy papierosy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz